Od kilku tygodni medytuję nad aspektami bieżących czasów przejścia do funkcjonowania w nowej czekającej nas rzeczywistości. Dla mnie (jestem przekonana )jest to droga świetlanej przyszłości, pięknej i owocnej we wszelkie niezbędne dobra dla szczęśliwego życia.
Czytam i oglądam wiadomości w internetowych mediach osób będących na ścieżce rozwoju. Ich spostrzeżenia lub przekazy od istot świetlistych są zbieżne z moim postrzeganiem zmian. Dlaczego tak twierdzę? Otóż od wczesnego dzieciństwa czułam, że wszystko jest nie tak jak powinno. Buntowałam się przeciwko nakazom. Irytowały mnie teksty typu np. "musisz chodzić do kościółka bo tak było zawsze i to jest jedyna dobra droga dobrego człowieka" Zadziwiające ...większość z tych dobrych ludzi toczyła awanturki w domu, przestawiając dzieci po kątach, tłukła żonę lub zamykała się w osobnym pokoju twierdząc , iż potrzebuje spokoju. Skąd my znamy takie polskie realia? Ziemia wyróżniona wg przekazów świętych. No cóż do zasilania bytów jak sądzę i oczyszczania ziemi z brudów i błędów poprzednich struktur i przodków. Tak więc moja reakcja istoty duchowo wrażliwej zazwyczaj kończyła się płaczem w swoim kącie. Nie musiano mnie tam stawiać. Sama się zaszywałam. Medytując i marząc o nadejściu właściwych czasów. Przynajmniej dla mnie. Czułam się wyobcowana w tym obcym dla siebie środowisku. Pamiętając , iż miłość inaczej wygląda. Rodzicielstwo również. Rodzina bez wątpienia także. Wyryto nam w mózgu rysy jak na płycie CD z oprogramowaniem, służącym celom ale nie naszym. Nie dla naszego dobra. Choć wielokrotnie usiłowano mi wmawiać , iż tak powinno wyglądać doświadczanie na ścieżce rozwoju. Potępiam takie praktyki. To tortury i marazm a nie doświadczanie. Istota świetlista doświadcza inaczej, powinna doświadczać inaczej. Moim zdaniem jest to droga obserwacji i wyciągania wniosków. Na zasadzie ...nie podoba mi się to więc podążam inną ścieżka. Bez przemocy i terroru. Nam zaserwowano to i do tego brak miłości. Czyli wszelkie możliwe ścieżki staczania się w dół. To w realnym codziennym życiu. W podświadomym , w snach na przykład spadanie w dół i kontakty z istotami ciemności. Ku przestrodze tym, którzy nadal mają ochotę na wybór odwrotnej strony drogi. Tam czeka ból , przemoc, rozkazy , nakazy , rygor i cierpienia na ciele i umyśle nie mówiąc o duszy. Nie do opisania słowami. Izolacja do granic wytrzymałości. Widziałam takie obrazy. Dusza wprost wyje z niemocy. Pomocy nie otrzyma. Może liczyć jedynie na drwiny istot, które w tym kierunku ją zmanipulowały. To co widzą osoby idące w przeciwną stronę, co zostało już wielokrotnie przekazywane ludzkości tak właśnie wygląda. Wieczne unicestwienie duszy, która w żaden do tej pory znany sposób nie będzie w stanie się wykupić, aż do całkowitego unicestwienia. Tego akurat potwierdzić nie mogę i nie chcę. Odcięłam się. Widzę wokół siebie piękniejszy świat. Taki jakim być powinien. Pełen miłości. Uduchowionych istot współpracujących dla wspólnego dobra. Każda z istot jest samodzielna i żyje w dobrobycie w sposób jakiego oczekuje. Panuje radość i obfitość. Raj na ziemi. Tak na naszej ziemi i w naszym obecnym życiu. Kwestia wyboru. Doświadczać miłości , czy pozostać w strukturach bo tak mnie wychowano. Dokonałam wyboru. Wybieram miłość. Wybieram szlachetność duszy. Wybieram dostatek. To jest to co jest mi dane od zawsze jako duszy świetlistej . Wiem , iż nikt nie jest w stanie mi tego odebrać. Powodzenia wszystkim na drodze poszukiwań i ścieżce własnych wyborów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz