wtorek, 24 lutego 2015

Przepływy energetyczne


      Istotą sprawy jest fakt, iż wszystko jest energią. Nasz mózg jest w stanie odbierać wiele bodźców jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę z faktu wykorzystywania jego mózgu przez inne osoby lub istoty. Jest wiele możliwości dzisiaj poprzez infrastrukturę techniczną. Telefony, komórki, komputery. Tak to podstawowe. Wszystkie działają na podobnej zasadzie jak fale mózgowe więc zadanie jest ułatwione. Wiele możliwości mają osoby i istoty zaawansowane. Wpływanie bezpośrednio na inne istoty nie stanowi dla nich problemu. Jest to zjawisko coraz bardziej powszechne. Tak też radzę każdemu aby zaczął się zastanawiać nad faktem, o czym myśli, dlaczego o tym akurat myśli. Czy te myśli są jego. Czy wynikają adekwatnie z jego potrzeb. Jeśli nie lub są zbyt natrętne należy je wyrzucać. Unicestwiać za wszelką cenę. Jeżeli zdajemy sobie sprawę , że mamy przy tym dyskomfort oznacza to ewidentnie manipulację zewnętrzną naszym umysłem.
     Dla przyjemniaczków chełpiących się owymi umiejętnościami. Zaznaczam, że myśl (energia) dociera zazwyczaj tam dokąd jest kierowana. Więc ludzie również potrafią zdobyć i wyćwiczyć się w tej dziedzinie. Zdaję sobie sprawę z tego, iż wiele osób jest do tego stopnia podpięta lub okupowana przez cudze byty, ze życzliwe myśli dotrą z wielkim opóźnieniem. Ne mniej jednak zawsze docierają do adresata. Czasami zbyt późno więc szkody bywają duże. Jako osoba pracująca z energiami wiem to doskonale z własnego doświadczenia. Usilnie poszukiwałam pomocy w wyjściu z trudnych problemów. Nie potrafiłam się uporać z wieloma sprawami. Jako osoba jasnowidząca i jasno słysząca wiem doskonale do jakiego stopnia jesteśmy zniewoleni przez innych. Wielu z nich robi to nieświadomie. Jednakże jest spora grupa działających w taki sposób z premedytacją. Dlatego dziś tak ważna jest praca nad sobą samym. Nie da się pomóc osobie, która nie dba o własne ciała. Nasza duchowość i wielowarstwowość utrudnia wyjście z opresji ze względu na zniewolenie na wielu poziomach. Tu jest problem pogrzebany. Istotą rzeczy jest nieznajomość owej problematyki oraz niewiedza o konieczności połączenia wszystkich aspektów ducha będących tylko i wyłącznie naszą własnością. Dawniej jak słyszałam, że można komuś ukraść duszę. Robiłam zdziwione oczy i zastanawiałam się, czy oby na pewno mam do czynienia z osobą zdrową na umyśle. Dziś wiem, że to ja byłam w totalnej niewiedzy. Dlaczego tak się właśnie stało. Otóż nie zdawałam sobie zupełnie sprawy z własnej duchowości. Zostałam wychowana w przeświadczeniu , że jestem właściwie nikim więc nie powinnam mieć żadnych wymagań. Mam pracować , poświęcać się dla innych i niczego w zamian nie oczekiwać. Nic bardziej okrutnego nie można zrobić człowiekowi...istocie. Dziś wiem. Jeśli świadomie chce kogoś wspomóc energetycznie to wiem, ze jest to moje życzenie. Także , że mam możliwości tego dokonać bo jest to moje świadome i celowe działanie. Więc jeśli ślę energię dobra i miłości do mojego współczesnego dziecka.To właśnie ono ją otrzyma a nie jakieś dawniejsze byty innych istot nie dbających o siebie. Dbajmy o własną świadomość i poszerzajmy własną energetykę. Tylko tak można wyzwolić się z owej matni , w którą wszyscy zostaliśmy wpakowani.
Innym zagadnieniem jest fakt zagarnięcia ciała przez cudze byty. Mamy dziś wiele osób z takimi problemami. Byty do tego stopnia potrafią okupować cudze ciała, ze osoba taka zupełnie sobą nie jest. Budzi to problemy w rodzinie, otoczeniu, pracy. Schorzenia psychiczne i uzależnienia. Bądź odwrotnie te problemy powodują rozrastające się podpinanie pod chore i obciążone ciała. Paskudny proceder. Wydawałoby się , że byty owe same się zasiedlają. Jednak na dziś uważam, że jest to celowe działanie sił, istot wyższych tego kalibru. Potrafią one zrobić z cudzego domu lub ciała przysłowiowy "burdel". tak to jest adekwatne słowo choć niezbyt przyjemnie się kojarzące. Dlatego tak ważne jest dbanie o siebie na wszystkich płaszczyznach jestestwa. Jak mówi przysłowie ' W zdrowym ciele , zdrowy duch".

      

niedziela, 22 lutego 2015

Kolektywna świadomość


Kolektywna świadomość jest jak impuls. Myśl. Fala. Energia pobudzająca wszystko do życia. Mnie zawsze nasuwa się na myśl porównanie z wiosną. Pojedyncza nieśmiała myśl, fala, impuls. Może tak już pora...? Potem druga i trzecia i tak dalej. 
Myśli łączą się w całość i powstaje ...jednomyślność określonej sfery. Świadomość pojedyncza spotyka na swojej drodze drugą podobną , potem następną i następną. Budują coś nowego. Coś unikalnego w swoim stworzeniu. Jest to impuls. Działanie. Przynosi określone efekty. Określone rezultaty. Mimo iż jest dla wielu nie do pojęcia. Jest niemierzalne. Trudno w to uwierzyć ...a jednak istnieje.


Pojedynczy kwiat wychyla się z podłoża. jego kielich nieśmiało wychyla główkę na powierzchnię. Potem drugi i trzeci. Następny. Efekt zaczynają postrzegać nawet ci którzy nie patrzą na takie sprawy. Zakwitła łąka. Jest cała w kwiatach. Przyszła wiosna. Tak przyszła wiosna. Przylatują ptaki. jeden bocian. Pojedynczy i samotny. Potem następny. Zaczynają budować nieśmiało gniazda. Zanim się obejrzymy jest wiele bocianów. Jest wiele ptaków. Jest wiosna. Jest cudownie kolorowo. Robi się ciepło. Jest wiosna. Wszystko wokół zaczyna radośnie budzić się do życia. Nie widać jak. Nie wiemy dlaczego. Jednak jest. Żyje.

Energie subtelne

   Energie subtelne. Tak w istocie jestem w stanie je opisać. To eteryczne odczuwanie oddziaływania na organizmy żywe. Tak przepiękne, subtelne zjawisko miłości. Mogę je porównać do uczucia pierwszego zakochania. Ostrożnego muśnięcia , niby przypadkiem. Delikatnego i lekkiego. Bez przymusu, bez zbędnych emocji. Przyciągniecie do bliskości aury dwóch istnień. Tak właściwie biopola. Jest to bliskość odczuwalna cieleśnie bez dotyku ciała. Ciepło i radość duszy z kontaktu z drugą istotą o podobnych wibracjach. Przepiękne i niczym nie zakłócane doświadczenie. Jak dotyk motyla. Delikatne i ciche. Dzieje się w momencie kontaktu owych istot duchowych. Jest to możliwe tylko i wyłącznie na wyższych poziomach miłości. Do takiej miłości tęskniłam przez całe swoje dotychczasowe życie. Szukałam i szukałam. Przy niskich wibracjach dzisiejszego świata te zjawiska się zdarzają. Jednak trudno je utrzymać. Są ulotne i kruche, właśnie jak motyle. To dobre porównanie. W takich chwilach wiem, że mam kontakt ze swoją duszą. Jestem kochana. Czuję prawdziwą miłość i przyjaźń. Taką , której żadna istota ludzka nie jest w stanie dostarczyć. Nawet w początkowej sferze zakochania ...miłości. Jest to delikatne przenikanie serdecznego ciepła, wszechogarniającego.
          Moja droga do pisania o energetyce była długotrwała i bardzo bolesna. Musiałam usilnie przekonywać samą siebie, iż jestem w stanie pisać. Byłam co prawda zapewniana , że potrafię i powinnam. Jednakże bardzo długo brakowało mi odwagi aby uzewnętrznić owe uczucia publicznie. Najtrudniejsze było dla mnie uzewnętrznienie długo skrywanych cierni w sercu. Bolesnych doświadczeń, blokujących duszę. Droga do tego momentu była pasmem cierpień o wiele gorszych w swym zapisie niż cierpienia cielesne. Dotarłam jednak. Zrozumiałam, jak wiele osób boryka się z podobnymi problemami. Zrozumiałam , że owe zduszenie cierpień niewiele pomoże. Zrozumiałam, że należy głośno wyartykułować bolączki. Zrozumiałam, iż nazwanie problemu pozwala się od niego uwolnić. Pojęłam również, że to nie mnie zależało na ukryciu tego bólu. Tłamszenie uczuć nic nie da. Poszukiwanie miłości nic nie da. Skoro jest w nas przestarzały, zatwardziały ból egzystencji, ograniczany wpojonymi przez innych uwarunkowaniami. Tak więc jestem na wyższym poziomie i cieszę się z możliwości wypowiedzi. Tak ... tak to wygląda w skrócie. Bałam się. Wpojono mi , iż jestem "kapuścianym głąbem" zamiast mózgu i niczego nie potrafię. Nawet pisać w swoim rodzinnym języku. Zdaję sobie sprawę z faktu, iż moje pisanie bywa chaotyczne w wyrazie. Czasami zatracam sens wypowiedzi. Pisze kiepsko stylistycznie i z błędami. No cóż, nie jestem polonistą z wykształcenia. Jednakże mam w sobie nieodpartą potrzebę podzielenia się doświadczeniami. Piszę o tym akurat w tym wpisie nie bez powodu. Otóż styczność z owymi energiami można mieć po pozbyciu się wszelkich oporów i obciążeń. Tak wielu z nas brakuje odwagi. Boimy się ośmieszenia. Boimy posądzenia o problemy psychiczne. Boimy się komentarzy o zamknięciu we własnym świecie. Jednak każdy z nas ma swój własny świat. Ubogi jeśli nie ma dostępu do swoich, własnych osiągnięć duchowych. Łączność z istotami duchowymi istnieje po pokonaniu tych obwarowań.  Owe cudowne uczucia są w zasięgu ręki, w zasięgu ust. Muśniecie dłoni, muśnięcie ust cieplutkim , delikatnym obłoczkiem. Powiew wiatru na policzku. Delikatny subtelny uśmiech w obliczu współrozmówcy. Napis na ścianie lub w powietrzu "kocham cię". Widzę , czuję to i odtrącam, dlaczego? To proste ...ponieważ przez całe życie wpajano mi , że nie zasługuję na to. Sprzeciwiłam się. Dotarłam do wielu dziedzin wiedzy niedostępnej wcześniej. Nauczyłam się wchodzić w subtelne energie. Dałam przyzwolenie sobie samej do takiej możliwości. Dałam przyzwolenie miłości do przychodzenia do mnie. Pewnie teraz wielu z was zapyta w jaki sposób to osiągnęłam. 
      Otwieranie się na subtelne energie jest procesem dojrzewania. Zupełnie porównywalnym z dorastaniem małego dziecka. Bunt. Stwierdzanie , że wszystko funkcjonuje nie tak jak powinno. Poszukiwanie wiedzy. Poszukiwanie swoich własnych rozwiązań wbrew ...często najbliższym osobom w rodzinie. W moim przypadku kompletna izolacja. Wykrzyczenie głośno sama do siebie. Własnego bólu i cierpień. Wykrzyczenie obciążeń i niesprawiedliwości. Oczyszczenie tych emocji i wzmocnienie energetyki w domu i wewnątrz siebie. Zastąpienie jej pozytywnymi uczuciami. Otwarcie na sztukę i subtelną muzykę. Medytacje i autohipnoza. Tak to są pojęcia nowe dla mnie w tym istnieniu. Musiałam się tego uczyć na nowo. Musiałam sama siebie długo przekonywać, że przecież znam to. Przecież już od dawna czuję , że to jest moje. Mam to w sobie. Potrafię to. Potrafię tego dokonać. Nie ma przeszkód, które byłyby w stanie mi w tym przeszkodzić. Nie ma osób, istot, które byłyby w stanie mi w tym przeszkodzić. Jestem wolna i mogę. Potrafię dokonać tego na czym mi zależy. Mogę i potrafię być tym kim chcę być. Jestem tym, kim chcę być. Jestem sobą. Potrafię pisać jeśli tego naprawdę pragnę. Potrafię malować, jeśli mam takie natchnienie. Potrafię kochać bo taka jest moja natura. Potrafię się cieszyć bo taka jest moja natura. Tworzę swój własny świat, bo taka jest moja natura. Tworze swoje własne piękno, bo taka jest moja natura. Subtelne energie są moją natura i natchnieniem. Są moim utraconym światem. Są moim obecnym światem. Tak długo za nimi tęskniłam.

Wzrost świadomości

Wzrost świadomości nieodłącznie kojarzy się z ciągłą pracą na sobą. Nad pokonywaniem własnych słabości. Wzrostem energetyki ciała. Pokonywaniem niedomagań fizycznych ciała.  Łagodzeniem stanów emocjonalnych. Dbałością o czystość energetyczną własną i otoczenia, w którym żyję. Tego stanu nie da się osiągnąć inaczej niż samodoskonaleniem. Jest to doskonalenie siebie samego na wszystkich poziomach i płaszczyznach więc wiąże się z dbałością o wszelkie elementy jestestwa. Tak to maksymalny wysiłek i ciągłe dążenia. To proces więc niekończąca się opowieść o życiu. Mam oczywiście na myśli życie w szeroko pojętym aspekcie. Proces odbywający się w zaciszu własnego jestestwa. Z dala od zgiełku i pędu współczesnego świata. Proces zaczynający się od odcięcia wszelkich więzów i łańcuchów przyzwyczajeń wpajanych przez lata. Tak są to lata poszukiwań wiedzy. Wiedzy o życiu. Wiedzy o istnieniu. Wiedzy o procesach wpływających na funkcjonowanie. To proces uwalniania się od wszystkich aspektów obciążających i przeszkadzających w rozwoju. Dążenie do osiągnięcia postrzegania i umiejętności radzenia sobie z przeszkodami przy pomocy własnych umiejętności. Umiejętności swojego jestestwa. Praca nad rozwiązywaniem problemów siłą umysłu w połączeniu z własną nad świadomością. W dzisiejszym stricte materialistycznym świecie jest to zadanie iście trudne do wykonania. Aczkolwiek możliwe. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nauczyć stabilnego odpierania ataków osób wokół nas. Nastawić na szykany i brak zrozumienia otoczenia, w którym przyszło nam funkcjonować. Śmiech lub posądzanie o choroby psychiczne. Tak to proces wynikający z nieporozumień i wyobcowania ze środowiska. Jednak warto dążyć do tak wszechmocnej wiedzy. Sprawy wyglądają inaczej. Życie również. Osoby wyśmiewające odchodzą zazwyczaj same. Osobiście również wiele osób pozostawiłam za sobą. Szkoda marnować czas, na udowadnianie własnych racji. Żyjemy w różnorodności. Kiedyś powiedziano mi , że wszystko zależy od tego cyt. "kto kim jest". Wtedy tego nie rozumiałam. Dziś wiem, iż nie mogę się przyjaźnić z osobami, które dążą do niskich poziomów. Poziomy te są ich żywiołem. Żywiołem obcym mojemu jestestwu. Szukam własnych ścieżek i środowiska spójnego z moimi oczekiwaniami. To osobista ścieżka każdego z nas. Żyjemy w czasach podziałów. Nie ma sensu walczyć to i tak się zadzieje. Każdy z owych światów ugruntuje się na sobie właściwym poziomie. Stworzy własne płaszczyzny do życia. To naturalny proces rozszerzania i rozwoju. Nie wolno ponaglać tych osób. Mają własny poziom. To są ich ich wybory. Być może niekoniecznie dobre i dla nich odpowiednie lecz ich własne. Zrozumiałam ostatnio, iż odpowiedzialną mogę czuć się tylko sama za siebie. Innym mogę ewentualnie udzielić rady, jeśli o takową poproszą. Rozczarowałam się wieloma osobami. Dotarło wreszcie do mnie jak wielu z pseudo moich przyjaciół oczekiwało pracy za nich i rozwiązywania za nich problemów. To nie jest dobra ścieżka. Najczęściej prowadzi w dół. Do miejsca wyjścia. Błędne koło. Zaczynanie wszystkiego od nowa. Ostatnio doczytałam w jakimś miejscu określenie "proces liniowy". Zgadzam się na dziś z takim określeniem. To płaszczyzna. Jednak już polski wieszcz pisał " ty nad poziomy wylatuj". Istotą rozwoju duchowego jest jego wzrost. Bycie ponad uwarunkowania i zależności. Jest to trudne doświadczanie. Jesteśmy w nim sami. Możemy oczywiście prosić o wsparcie nad świadomość oraz nad świadomość globalną. Jednak śmiem w tym miejscu zaznaczyć, iż należy zastanowić się jaką nad świadomość poprosimy o pomoc. Osobiście zazwyczaj zaznaczam i upewniam się czy jest to moja własna nad świadomość a świadomość i nad świadomość kolektywna jest świadomością dobra i wszech ogólnej miłości. Tylko miłość pozwala osiągnąć wzrost samoświadomości. 

sobota, 21 lutego 2015

Połączenie świadomości

Witam wszystkich na nowym etapie życia. Połączenia świadomości istnienia. W nowy rok weszłam z nową świadomością. Nowo zdobytą wiedzą na temat siebie samej. Oczyszczone doświadczenia lat ubiegłych wykorzystuję wizualizując zdrowie, szczęśliwe życie w harmonii i dobrobycie. Wszelkie zmiany następujące w efekcie podjętych decyzji witam z radością dojrzałej duszy. Wszechświat sprzyja mnie i moim pragnieniom. Zaspokaja bezzwłocznie wszelkie moje potrzeby. Radość przepełnia moje poziomy i płaszczyzny istnienia. Bardzo ważne aspekty funkcjonowania na planecie Ziemi. Moja nad świadomość pomaga w funkcjonowaniu podświadomych i świadomych jestestw. Jestem sobą. Cieszę się sobą. Kocham i szanuję siebie. Bardzo ważny aspekt. W poprzednim etapie najczęściej dla siebie miałam najmniej czasu. Obecnie poświęcam sobie wiele czasu. Sobie i pragnieniom własnej duszy.    Szczęśliwa dusza posiada zdrowe ciało. Bardzo ważne połączenie tych aspektów. Ciało, dusza, rozum i świadomość. Wszystkie są istotnie ważne. Każdy element istotnie współpracuje na całokształt. Wzajemnie się uzupełniając. Świat wokół jest piękny. Zauważam nowe możliwości. Wszystko jakby samo się dokonuje. Dlatego tak ważne jest zadbanie o dopełnienie każdej własnej cząsteczki. Dawniej mówiłam , iż jest to odrobina zdrowego egoizmu. Dziś uważam, iż jest to element układanki konieczny do  życia. Element niezbędny w miłości i radości. Pojmowania siebie samej. Kochania siebie samej. Przyzwalania sobie na radość , miłość, przyjaźń. Poznawanie nowych, dobrych życzliwych osób, istot, sytuacji. Pozwalanie sobie na życie w dostatku i miłości nieograniczonej. Wszechświat jest wielki. Jest w nim wiele miejsca dla każdego. Każdy ma prawo znaleźć miejsce na właściwym sobie poziomie. Ma prawo być sobą. Być kim pragnie. Cieszyć się tym. Radować się z własnych osiągnięć.